Czy ugoda z bankiem opłaca się w 2026 roku dla kredytów we frankach?

W 2026 roku propozycja ugody z bankiem nie powinna być traktowana jako oczywista alternatywa dla dochodzenia nieważności umowy kredytu frankowego. W większości przypadków zakres korzyści oferowanych przez bank pozostaje mniejszy niż potencjalne skutki prawomocnego unieważnienia umowy. Dodatkowo sytuację kredytobiorców zmieniły przepisy obowiązujące od 7 sierpnia 2026 roku, które usprawniają prowadzenie spraw frankowych i w określonym zakresie ograniczają niedogodności związane z procesem. Dlatego przed podpisaniem ugody trzeba przede wszystkim ustalić, jakie roszczenia przysługują kredytobiorcy i z jakich korzyści rezygnuje, wybierając porozumienie z bankiem.

Jaka jest aktualna sytuacja kredytów frankowych?

W 2026 roku punkt ciężkości w sprawach frankowych nie znajduje się już na ryzyku związanym ze zmianami kursu CHF, lecz przede wszystkim na skutkach prawnych zawartych przed laty umów oraz możliwości ich zakwestionowania przed sądem.

Orzecznictwo dotyczące umów kredytów indeksowanych i denominowanych do walut obcych jest obecnie rozbudowane, a sądy nadal rozpoznają znaczną liczbę takich spraw. Kancelaria Kaczmarski-Żurowski wskazuje, że w zdecydowanej większości prowadzonych przez nią postępowań umowy kredytów powiązanych z walutami obcymi zostały unieważnione. Według informacji kancelarii na koniec 2025 roku uzyskała ona ponad 1700 korzystnych wyroków w sprawach frankowych, w tym ponad 500 prawomocnych.

Dodatkowe znaczenie ma obowiązująca od 7 sierpnia 2026 roku ustawa dotycząca postępowań frankowych. Wprowadziła ona m.in. automatyczne wstrzymanie obowiązku spłacania rat od momentu doręczenia pozwu bankowi do prawomocnego zakończenia postępowania. Przewiduje również rozwiązania mające uprościć postępowania oraz umożliwić rozpoznanie wzajemnych roszczeń stron w ramach jednego procesu.

W takich warunkach ocena propozycji ugodowej banku powinna rozpoczynać się od porównania jej nie z dotychczasowymi warunkami spłaty kredytu, lecz z możliwym wynikiem procesu sądowego.

Czy ugoda z bankiem opłaca się w 2026 roku?

W typowej sprawie frankowej ugoda z bankiem ws. kredytu frankowego nadal jest rozwiązaniem korzystniejszym przede wszystkim z perspektywy banku. Pozwala mu ograniczyć ryzyko unieważnienia umowy oraz definitywnie zakończyć spór w zamian za ustępstwa finansowe mniejsze niż konsekwencje przegranej przed sądem. W praktyce na ugodach korzystają przede wszystkim banki oraz że ugoda nie daje kredytobiorcy takich efektów ekonomicznych jak unieważnienie umowy.

Problem polega na tym, że oferta banku może na pierwszy rzut oka wyglądać atrakcyjnie. Obniżenie salda zadłużenia, częściowe umorzenie zobowiązania czy wypłata określonej kwoty stanowią wymierną korzyść. Nie pokazują jednak pełnego obrazu.

Trzeba je porównać z tym, co kredytobiorca może uzyskać w przypadku skutecznego zakwestionowania umowy. Dopiero zestawienie obu wariantów pozwala ocenić rzeczywistą wartość ugody.

Czy zrzeczenie się roszczeń jest korzystne dla kredytobiorcy?

Zrzeczenie się roszczeń jest jednym z najważniejszych elementów ugody frankowej, ponieważ to właśnie w zamian za zakończenie sporu bank oferuje określoną korzyść finansową.

Podpisując ugodę, kredytobiorca może zaakceptować ostateczny sposób rozliczenia umowy i zrezygnować z dochodzenia dalszych roszczeń związanych m.in. z niedozwolonymi postanowieniami umownymi. Jeżeli potencjalna wartość tych roszczeń przewyższa korzyść wynikającą z ugody, zawarcie porozumienia oznacza w praktyce rezygnację z części możliwego do uzyskania świadczenia.

Z tego względu kluczowe pytanie nie brzmi ile bank umorzy?, lecz: ile kredytobiorca oddaje bankowi w zamian za ugodę?.

Zakres zrzeczenia powinien zostać przeanalizowany przed podpisaniem dokumentu, ponieważ po zawarciu ugody możliwość późniejszego dochodzenia roszczeń może zostać istotnie ograniczona.

Zobacz też: Na czym polega ugoda frankowa i czy jest korzystna dla frankowiczów?

Jak ocenić ofertę ugody frankowej?

Ocena ugody nie powinna ograniczać się do przeczytania tabeli przygotowanej przez bank. Konieczne jest zestawienie dwóch scenariuszy: zawarcia ugody oraz skutecznego zakwestionowania umowy przed sądem.

Analiza powinna obejmować w szczególności:

  • kwotę kapitału faktycznie wypłaconego przez bank,
  • sumę rat i innych świadczeń już zapłaconych przez kredytobiorcę,
  • aktualne saldo zadłużenia,
  • wysokość proponowanego przez bank umorzenia lub wypłaty,
  • potencjalne rozliczenie stron po stwierdzeniu nieważności umowy,
  • należne odsetki ustawowe za opóźnienie,
  • zakres zrzeczenia się roszczeń,
  • koszty dalszego prowadzenia sprawy,
  • ryzyko procesowe wynikające z konkretnej konstrukcji umowy.

Dopiero takie porównanie pokazuje ekonomiczny koszt ugody.

Sama informacja, że bank zmniejszy saldo np. o kilkadziesiąt tysięcy złotych, nie pozwala ocenić opłacalności propozycji, jeżeli potencjalna wartość roszczeń związanych z nieważnością umowy jest znacząco wyższa.

Czy unieważnienie umowy jest korzystniejszą alternatywą dla ugody?

W przypadku umowy zawierającej niedozwolone postanowienia prowadzące do braku możliwości dalszego utrzymania kontraktu unieważnienie wywołuje skutki znacznie dalej idące niż ugoda.

Nie dochodzi wtedy wyłącznie do zmiany warunków dalszej spłaty. Podstawą jest przyjęcie, że umowa nie wiąże stron, a świadczenia spełnione na jej podstawie wymagają rozliczenia.

Dlatego w przypadku kredytobiorców posiadających umowy dające realne podstawy do dochodzenia nieważności to właśnie proces sądowy powinien być punktem odniesienia przy ocenie propozycji ugodowej.

Nie oznacza to jednocześnie, że wynik każdej sprawy jest przesądzony. Konstrukcje umów różnią się w zależności od banku, okresu ich zawarcia i konkretnych postanowień. Z tego powodu przed podjęciem decyzji konieczna jest analiza konkretnego dokumentu, a nie opieranie się wyłącznie na statystykach dotyczących innych spraw.

Czy w 2026 roku długotrwały proces nadal przemawia za ugodą?

Czas trwania postępowania pozostaje czynnikiem, który można brać pod uwagę, ale w 2026 roku jego znaczenie jest inne niż wcześniej.

Ustawa obowiązująca od 7 sierpnia 2026 roku wprowadziła rozwiązania mające usprawnić postępowania frankowe. Jednym z najważniejszych jest automatyczne wstrzymanie obowiązku płacenia rat po doręczeniu bankowi pozwu. Kredytobiorca nie musi już uzyskiwać odrębnego postanowienia sądu o zabezpieczeniu, aby skorzystać z takiej ochrony.

Nowe regulacje pozwalają również szerzej wykorzystywać posiedzenia niejawne, zdalne przesłuchania oraz pisemne zeznania stron. Ustawodawca wprowadził ponadto mechanizmy pozwalające na rozliczenie wzajemnych roszczeń kredytobiorcy i banku w ramach jednego postępowania.

Nie oznacza to, że każda sprawa zakończy się szybko. Argument, zgodnie z którym kredytobiorca powinien przyjąć mniej korzystną ugodę wyłącznie po to, aby uniknąć kilkuletniego dalszego opłacania rat podczas procesu, stracił jednak znaczną część swojej aktualności.

Kiedy ugoda z bankiem może być uzasadniona?

Ugoda może mieć sens, ale przede wszystkim w sytuacjach szczególnych.

Ugoda frankowa to rozwiązanie, z którym zasadniczo należy wstrzymać się do momentu, gdy szanse na korzystne rozstrzygnięcie sądowe zostaną ocenione jako minimalne. Jeżeli natomiast analiza pokazuje realną możliwość unieważnienia umowy, propozycję banku należy porównywać właśnie z tym scenariuszem.

Rozważenie ugody może być uzasadnione m.in. wtedy, gdy:

  • konkretna konstrukcja umowy daje niewielkie szanse na skuteczne zakwestionowanie jej przed sądem,
  • pojawiają się nietypowe okoliczności zwiększające ryzyko procesowe,
  • bank przedstawia wyjątkowo korzystną propozycję zbliżoną ekonomicznie do efektów możliwych do uzyskania w procesie,
  • kredytobiorcy z przyczyn osobistych zależy na natychmiastowym i definitywnym zakończeniu sporu.

Także w takich przypadkach propozycja banku powinna być przedmiotem analizy i negocjacji, a nie automatycznej akceptacji.

Artykuł sponsorowany